loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Miasto Świętochłowice chce oddać deweloperowi prawie 6 hektarów w bezpłatne użyczenie. Wojewoda unieważnił uchwałę Rady Miejskiej

0
2870

Zdaniem organu rozstrzygającego, w Świętochłowicach niedawno doszło do istotnego naruszenia prawa. Wojewoda Śląski stwierdził nieważność podjętej z inicjatywy prezydenta miasta uchwały Rady Miejskiej w Świętochłowicach, która dotyczyła przekazania prywatnej spółce deweloperskiej niemal sześciu hektarów miejskich gruntów w użyczenie na czas nieoznaczony. To forma nieodpłatnego korzystania z nieruchomości.

Uchwała w sprawie użyczenia gruntów

28 sierpnia 2025 roku Rada Miejska w Świętochłowicach przyjęła uchwałę nr XVI/128/25. Jej treść zakładała wyrażenie zgody na zawarcie umowy użyczenia z firmą XENAKIS DEVELOPMENT z Jaworzna. Chodziło o kompleks działek w rejonie ulicy Śląskiej o łącznej powierzchni ponad 5,7 ha, należących do gminy. Uchwała została podjęta w trybie zwykłym, a jej celem było przekazanie nieruchomości spółce do bezpłatnego korzystania, i to bez wskazania terminu końcowego.

Wojewoda: rada przekroczyła swoje kompetencje

Decyzja radnych szybko trafiła pod lupę organu nadzoru. Wojewoda Śląski, analizując dokument, uznał, że Rada Miejska naruszyła przepisy ustawy o samorządzie gminnym. Zgodnie z art. 18 tej ustawy, rada gminy może podejmować decyzje w sprawach sprzedaży, dzierżawy czy najmu nieruchomości na okres powyżej trzech lat lub bezterminowo. Jednak użyczenie, czyli oddanie gruntu w nieodpłatne korzystanie, należy wyłącznie do kompetencji organu wykonawczego – w tym przypadku prezydenta miasta. Zdaniem organu nadzorczego przyjęcie uchwały w tej sprawie stanowiło istotne naruszenie prawa, ponieważ rada wkroczyła w kompetencje prezydenta – stwierdzono w rozstrzygnięciu.

Sytuacja może rodzić dodatkowe pytania: dlaczego w ogóle próbowano załatwić sprawę w taki właśnie sposób? Czy prezydent kierując swój projekt uchwały, chciał scedować na radnych ewentualną odpowiedzialność za tę decyzję? Czy nie znał przepisów prawa albo nie zasięgnął opinii prawnej przed przygotowaniem projektu uchwały? Trzeba przyznać, że wygląda to wszystko co najmniej dziwnie.

Istotne naruszenie prawa

W uzasadnieniu decyzji wojewoda powołał się także na orzecznictwo sądów administracyjnych. Jak wskazano, katalog czynności wymagających zgody rady gminy jest zamknięty i nie obejmuje użyczenia. Tym samym radni podjęli uchwałę bez podstawy prawnej, co oznacza „istotne i kwalifikowane naruszenie prawa”. Tego typu wady prawne skutkują nieważnością aktu w całości. Jak podkreślił organ nadzoru, unieważniona uchwała nie wywołuje skutków prawnych od dnia jej podjęcia.

Co dalej z terenami przy ul. Śląskiej?

Decyzja wojewody oznacza, że działki w rejonie ul. Śląskiej na chwilę obecną pozostają w dyspozycji gminy i nie mogą zostać przekazane firmie XENAKIS DEVELOPMENT na podstawie zakwestionowanej uchwały. Nie oznacza to jednak, że gmina nie może ich użyczyć, tyle że decyzję w tej sprawie, zgodnie z prawem, podjąć musi prezydent Świętochłowic, a nie rada miejska. Jeśli takie działania zostaną podjęte, muszą mieścić się w granicach prawa i powinny być jawne dla opinii publicznej. Czy tak się stanie – przekonamy się niebawem. Być może wraz z decyzją, do opinii publicznej trafi również nieco więcej informacji, szczególnie takich, które w dostateczny sposób ją uzasadnią.

Sprawa może budzić emocje

Przekazanie prywatnej spółce miejskich gruntów w nieodpłatne użyczenie, i to bez ograniczenia czasowego, trudno uznać za decyzję neutralną. Tego rodzaju rozwiązanie, a zwłaszcza przy tak dużej powierzchni, niemal automatycznie rodzi pytania i wątpliwości. To nie pierwszy raz, gdy wspomniane grunty trafiają w ręce dewelopera. Już w 2023 roku podpisano z nim umowę użyczenia, która obowiązuje do końca października 2025 r. Umowa miała charakter terminowy i wiązała się z planowaną inwestycją drogową. Dlaczego więc teraz pojawiła się propozycja, by użyczenie uczynić bezterminowym? Jak wynika z uzasadnienia do projektu uchwały, deweloper argumentował to … „zmienioną sytuacją geopolityczną i rynkową” oraz przesunięciem terminu oddania drogi z października 2025 na grudzień 2026. Nawet jeśli tak jest, to naturalną konsekwencją byłoby więc przedłużenie użyczenia o kilkanaście miesięcy. Zamiast tego radni dostali projekt uchwały o przekazaniu gruntów na czas nieoznaczony, czyli de facto bezterminowo.

W uzasadnieniu uchwały podkreślono też, że przedsięwzięcie stanowi formę wspólnej inwestycji gminy i dewelopera. Nie zmienia to jednak faktu, że w projekcie uchwały nie wskazano szczegółowych zasad korzystania z przekazywanego terenu, ani nie odniesiono się do zapisów wcześniej zawartej umowy. W praktyce brak takich zapisów może oznaczać, że choć deweloper nie mógłby stawiać tam własnych budynków (grunt pozostaje własnością miasta), to miałby swobodę wykorzystywania nieruchomości w wielu innych celach. Mogłoby to obejmować m.in. rozstawienie infrastruktury technicznej, prowadzenie zaplecza budowlanego, składowanie materiałów i sprzętu, organizowanie parkingów dla pracowników czy ciężkich maszyn, a nawet przygotowanie przestrzeni pod przyszłe inwestycje. Innymi słowy, spółka zyskałaby do swojej dyspozycji znaczący teren całkowicie za darmo.

Wątpliwości może budzić także skala przekazywanych w użyczenie nieruchomości. W uzasadnieniu uchwały wskazano, że grunty miały posłużyć do budowy drogi dojazdowej o długości około 230 metrów. Pojawia się więc zasadnicze pytanie: czy do realizacji takiego przedsięwzięcia rzeczywiście konieczne jest dysponowanie niemal 6 hektarami gruntu? Ani treść uchwały, ani jej uzasadnienie nie dają na to jednoznacznej odpowiedzi.

fot. Google Maps

REKLAMA