Policja nadal wyjaśnia okoliczności wstrząsającej historii Pani Mirelli ze Świętochłowic

Policjanci ze Świętochłowic, działając pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chorzowie, prowadzą postępowanie dotyczące 42-letniej mieszkanki miasta. Sprawa, która poruszyła opinię publiczną w całej Polsce, dotyczy podejrzenia wieloletniego pozbawienia wolności i znęcania się nad kobietą przez jej rodziców. Dziś na stronie świętochłowickiej policji zaktualizowano status prowadzonej sprawy.
Śledztwo toczy się w kierunku przestępstw z art. 189 i 207 Kodeksu karnego – dotyczących pozbawienia wolności oraz przemocy domowej. Jak informuje policja, postępowanie wszczęto po interwencji, do której doszło 29 lipca 2025 roku. Funkcjonariusze zostali wówczas wezwani do jednego z mieszkań po zgłoszeniu sąsiadów zaniepokojonych awanturą.
W toku działań policjanci przesłuchali świadków, w tym osoby mieszkające w sąsiedztwie. Sama 42-letnia kobieta została przesłuchana w obecności biegłego psychologa. Złożyła oświadczenie, że nie była ofiarą przemocy ani nie była przetrzymywana wbrew swojej woli. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że śledztwo wciąż trwa, a kolejne czynności procesowe, w tym przesłuchania rodziców kobiety, są planowane pod nadzorem prokuratora. Policja zapewnia, że wszystkie działania prowadzone są z należytą starannością i w oparciu o obowiązujące procedury.
Równocześnie sprawa zyskała ogromny rozgłos medialny. Według informacji, które pierwotnie opublikował dziennik „Fakt”, a następnie przytoczyły chyba wszystkie ogólnopolskie i lokalne media, 42-letnia Mirella ze Świętochłowic miała być przez 27 lat przetrzymywana w mieszkaniu przez własnych rodziców. Śledczy badają, czy w doniesieniach tych znajduje się ziarno prawdy, czy też w medialnych relacjach doszło do nadinterpretacji faktów.
Według opublikowanych relacji, kobieta miała zniknąć z życia publicznego jako nastolatka, a jej bliscy przez lata twierdzili, że zaginęła. Po latach okazało się, że przebywała w tym samym mieszkaniu, zamknięta w małym pokoju, odizolowana od świata. Dopiero po interwencji sąsiadów policjanci odkryli jej obecność.
Sprawa wywołała szerokie emocje wśród mieszkańców Świętochłowic. Stacja TVN poświęciła sprawie jeden z reportaży z cyklu “TVN Uwaga” Wiele osób zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że dramat mógł trwać tak długo, niemal niezauważony przez otoczenie i instytucje pomocowe. Obecnie najważniejsze pozostaje zapewnienie kobiecie wsparcia psychologicznego i społecznego, a także pełne i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia.
Śledczy póki co cały czas apelują o ostrożność w ocenach i przypominają, że do czasu zakończenia postępowania żadne wnioski nie mogą być uznane za ostateczne. Osoby, które nie znają tej historii, mogą się z nią zapoznać pod poniższym linkiem:
fot: Kadr z materiału portalu Fakt.pl










