Daniel Beger w Radio eM: Jedna Metropolia TAK, dwukadencyjność NIE

Prezydent Świętochłowic, Daniel Beger, od dłuższego czasu konsekwentnie promuje wizję silnie zintegrowanej metropolii, funkcjonującej jak jedno miasto. Tego typu koncepcje budzą jednak niepokój części mieszkańców oraz samorządowców, którzy obawiają się, że proces centralizacji może prowadzić do stopniowej utraty lokalnej tożsamości mniejszych ośrodków.
W ostatniej rozmowie w radiu eM prezydent ponownie przedstawił swoje argumenty za pogłębioną centralizacją oraz ograniczeniem autonomii miast wchodzących w skład Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Zwrócił uwagę, że poszczególne miasta coraz częściej konkurują ze sobą o mieszkańców, inwestorów i zasoby, zamiast działać wspólnie. W jego ocenie prowadzi to do osłabienia całego regionu i wzmacnia pozycję innych dużych ośrodków w Polsce.
Proponowany przez Begera model zakładałby przekazanie części kluczowych kompetencji jednemu podmiotowi metropolitalnemu, szczególnie w takich obszarach jak edukacja, pomoc społeczna czy infrastruktura drogowa. Zdaniem prezydenta, odciążenie samorządów w realizacji kosztownych zadań pozwoliłoby im skoncentrować się na przedsięwzięciach stanowiących fundament lokalnych programów wyborczych.
Krytycy wskazują jednak, że tak daleko idąca centralizacja niesie ze sobą istotne ryzyka. Pojawiają się pytania o efektywność takiego modelu oraz o to, czy metropolia, sama zmagająca się z napięciami wewnętrznymi, byłaby w stanie sprawnie przejąć skomplikowane zadania administracyjne. Zwraca się także uwagę, że w wyniku centralizacji samorządy mogą utracić kontrolę nad kluczowymi obszarami życia publicznego, co budzi obawy części mieszkańców.
Warto podkreślić, że łączenie miast w ramach metropolii pozostaje wciąż i przede wszystkim ideą. Większość śląskich włodarzy nie propaguje otwarcie tak daleko idącej koncepcji, a niektóre środowiska samorządowe mogą poczuć się wręcz dotknięte retoryką prezydenta Begera. Jego stwierdzenia o „kiszeniu się we własnym sosie” w odniesieniu do działań poszczególnych gmin mogą zostać odebrane jako nieprofesjonalne, ale i ryzykowne, szczególnie w kontekście budowania ewentualnych sojuszy metropolitalnych. Warto przy tym zaznaczyć, że świętochłowicki prezydent nie ma formalnych możliwości przymuszenia innych samorządów do przyjęcia swojej wizji.
Podczas tej rozmowy prezydent Beger odniósł się po raz kolejny do tematu dwukadencyjności w samorządach. Podkreślał, że to wyborcy, a nie ustawowe limity kadencji, powinni decydować o zmianie władz. Jako argument przywołał ostatnie zmiany wśród włodarzy kilkunastu miast metropolii, które jego zdaniem dowodzą, że obywatele potrafią samodzielnie ocenić i w razie potrzeby wymienić rządzących.
Zdaniem części komentatorów takie stanowisko opiera się jednak na wyjątkowym kontekście ostatnich wyborów i nie przesądza, czy obserwowane przypadki stanowią trwałą tendencję. Pomija również fakt, że w wielu gminach wieloletnie układy ograniczały realną rotację władzy – co było jednym z głównych powodów wprowadzenia limitów kadencyjnych. W samych Świętochłowicach pojawiają się dość często opinie, że ta krytyka dwukadencyjności ze strony Daniela Begera może wynikać z obaw o utratę wpływów aktualnego układu politycznego.
Całość tej debaty pokazuje, że choć idee centralizacji i ograniczenia kadencyjności budzą kontrowersje, pozostają istotnym elementem dyskusji o przyszłości śląskich samorządów. Warto przy tym pamiętać, że skuteczność takich propozycji zależy nie tylko od ambitnych wizji liderów, a za takiego chce dziś uchodzić Daniel Beger, ale przede wszystkim od zrozumienia potrzeb mieszkańców i zachowania równowagi między integracją a autonomią lokalną. Ostateczne zdanie w tych kwestiach powinno jednak należeć nie do polityków, lecz właśnie do samych mieszkańców, którzy na co dzień żyją i funkcjonują w ramach lokalnych społeczności. Może więc przy okazji tak konsekwentnej promocji swojej idei, Daniel Beger powinien już zacząć pytać o to mieszkańców Świętochłowic?
fot. Radio eM.










