loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Śląsk Świętochłowice odsłania budżet i długofalowy plan odbudowy powrotu ligowego żużla

0
580

Świętochłowice od miesięcy żyją nadzieją na powrót żużla, a modernizowana „Skałka” staje się symbolem odradzającej się sportowej tożsamości miasta. W wywiadzie udzielonym „WP Sportowym Faktom” prezes Śląska Świętochłowice, Dariusz Rieger, po raz pierwszy tak szeroko przedstawił budżet, strukturę i ambicje odbudowy klubu, który po latach nieobecności chce wrócić nie tylko do ligowego ścigania, ale też do roli ważnego punktu na mapie żużlowego Śląska.

Pierwszym twardym filarem tego powrotu są finanse. Rieger ujawnił, że klub rozpocznie sezon z budżetem przekraczającym dwa miliony złotych, co zapewnia stabilność na starcie projektu. Jak tłumaczy, to właśnie bezpieczeństwo finansowe ma być fundamentem odbudowy: „Spokój zapewni mi budżet na poziomie dwóch milionów, to jest minimum”. Opracowanie przejrzystej struktury prawnej, powołanie spółki akcyjnej i obsadzenie wszystkich stanowisk wymaganych przez GKSŻ pozwala Śląskowi wejść do ligi jako podmiot dobrze przygotowany, a nie reaktywowany w pośpiechu. Równocześnie trwa modernizacja stadionu – tor jest już gotowy, a prace nad trybunami, parkiem maszyn i zapleczem technicznym mają wkrótce nadać „Skałce” zupełnie nową jakość. To nie jest lifting, tylko inwestycja, która ma służyć przez dekady.

Drugim filarem jest wizja sportowa. Choć w Świętochłowicach narasta entuzjazm, klub nie zamierza ulegać presji szybkiego awansu. Sezon 2025 ma być przede wszystkim powrotem do rytmu ligowego ścigania i testem funkcjonowania drużyny w realiach współczesnego żużla. „Musimy wrócić do ligowego ścigania, żeby zobaczyć, jak dziś funkcjonuje sport żużlowy” – podkreśla prezes. Ale za tą ostrożnością kryje się długoterminowy plan: w perspektywie 3–4 lat Śląsk chce być gotowy do walki o Metalkas 2. Ekstraligę. W klubie mówi się nie tylko o transferach, ale przede wszystkim o budowie szkółki, rozwoju młodych talentów i stworzeniu systemu, który w przyszłości będzie mógł produkować własnych wychowanków — zawodników identyfikujących się z barwami i miastem.

Trzecim kluczowym elementem jest społeczność. Żużel w Świętochłowicach to nie jest zwykły sport — to część lokalnej tożsamości, która przez lata czekała na odrodzenie. Klub tworzy „metropolitalny projekt”, otwarty zarówno na sponsorów, jak i kibiców. Już teraz ponad 30 firm i prywatnych darczyńców wspiera inicjatywę w ramach programu „Klub 100% Śląsk”, a stadion po modernizacji ma pomieścić nawet 5 tys. widzów. Władze liczą, że średnia frekwencja przekroczy 3,5 tysiąca osób, co uczyniłoby Śląsk jednym z najchętniej odwiedzanych ośrodków w swojej klasie sportowej. Miasto i klub idą ramię w ramię, budując wizję, która ma działać długofalowo. Żużel nie wraca tu jako ciekawostka — wraca jako projekt, który ma na nowo zdefiniować emocje, dumę i sportowy puls Świętochłowic.

Cały wywiad z prezesem: https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/1219754/zuzel-znamy-budzet-slaska-swietochlowice-ambitny-plan-klubu?brid=Mwcrk5c1_lDoC7UEW0g46Q

fot. Speedway Śląsk Świętochłowice