loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Daniel Beger po konferencji oświatowej: Polska edukacja potrzebuje sowy, a nie strusia z głową w piachu!

0
610

O Świętochłowicach w ostatnich tygodniach mówi się wyjątkowo dużo. To między innymi efekt jednego z najnowszych rankingów, w którym miasto zostało wskazane jako najlepsze do życia w regionie. Coraz częściej do opinii publicznej przebijają się również apele prezydenta Daniela Begera dotyczące śmiałej koncepcji połączenia śląskich miast w jedno supermiasto – metropolię. W przestrzeni publicznej pojawiają się także informacje o możliwej sprzedaży szpitala powiatowego, co, jak podkreślają samorządowcy, jest realnym scenariuszem, z którym trzeba się liczyć. Tym razem jednak Świętochłowice znalazły się w centrum uwagi z zupełnie innego powodu – stały się areną niezapowiadanej wcześniej konferencji poświęconej finansowaniu i przyszłości polskiej oświaty.

Okazuje się, że prezydent Daniel Beger, kreujący się ostatnio na lidera regionalnych inicjatyw, wspólnie z Miejskim Zarządem Oświaty zaprosił samorządowców, przedstawicieli Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii oraz środowisko oświatowe na konferencję „Szanse i wyzwania polskiej oświaty”. Wydarzenie odbyło się w Centrum Kultury Śląskiej i rozpoczęło mocnym akcentem: diagnozą grożącej mniejszym samorządom zapaści finansowej, wynikającej z chronicznego niedofinansowania edukacji.

Z oficjalnej relacji miasta na Facebooku wynika, że frekwencja była wysoka. Do Świętochłowic przyjechali przedstawiciele śląskich miast, reprezentanci GZM oraz pracownicy i dyrektorzy szkół. Podkreślono, że atmosfera sprzyjała rzeczowej wymianie doświadczeń, a skala zainteresowania pokazuje, jak poważnym wyzwaniem dla lokalnych budżetów stało się finansowanie oświaty.

W gronie prelegentów znalazł się m.in. prezydent Rudy Śląskiej Michał Pierończyk, który uczestniczył w panelu dotyczącym luki finansowej w oświacie. W swojej relacji na Facebook’u potwierdził, że od lat samorządy w całej Polsce alarmują, iż obecny system finansowania edukacji nie nadąża za realnymi kosztami jej prowadzenia. W opublikowanym poście przedstawił zestaw postulatów, które samorządowcy zamierzają skierować do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Wśród tych propozycji znalazły się m.in. oczekiwania zwiększenia już w 2026 roku nakładów na edukację o dodatkowe 20 mld zł, co miałoby zmniejszyć lukę finansową szacowaną obecnie na 40 mld zł. Pierończyk zwrócił również uwagę na potrzebę uproszczenia algorytmu wyliczania potrzeb oświatowych poprzez ograniczenie liczby kryteriów z 118 do maksymalnie 25. Kolejną kwestią jest uporządkowanie zasad dotyczących miejsca zamieszkania i zameldowania uczniów, co pozwoliłoby precyzyjniej określać liczbę dzieci w placówkach. Wśród przedstawionych postulatów znalazł się także wniosek, by szkoły niepubliczne mogły powstawać wyłącznie za zgodą samorządu oraz aby wprowadzić minimalną liczbę uczniów w klasie, poniżej której konieczne byłyby działania konsolidacyjne.

Prezydent Rudy Śląskiej podkreślił, że współdziałanie samorządów jest kluczowe, aby wypracować stabilny i sprawiedliwy system finansowania oświaty. Intensywna wymiana poglądów w Świętochłowicach oraz szeroka reprezentacja miast pokazują, że temat ten staje się jednym z najpoważniejszych wyzwań dla lokalnych władz w całej Polsce.

Kto sową, a kto strusiem w polskiej edukacji?

Świętochłowicki prezydent Daniel Beger opublikował w swoich mediach społecznościowych podsumowanie, w którym podkreślił, że świętochłowicka konferencja jest początkiem „gorącej, a zarazem merytorycznej dyskusji o polskiej oświacie”. Jak zaznaczył, trzy panele przyniosły wiele gorzkich słów, ale przede wszystkim konkretne rekomendacje, które jego zdaniem, muszą wreszcie wybrzmieć w ogólnopolskiej debacie i trafią bezpośrednio do minister Barbary Nowackiej. Beger stwierdził również, że polska edukacja potrzebuje „odważnego, zdeterminowanego i wizjonerskiego lidera, który stanie się symboliczną oświatową sową, a nie edukacyjnym strusiem z głową w piachu”. Co na to powie Ministra edukacji? Zapewne dowiemy się wkrótce. Czy to sygnał, że to Daniel Beger chciałby objąć ministerialne stery? Pytanie pozostawiamy bez odpowiedzi.

W swoim wpisie prezydent przedstawił także wybrane postulaty, które obok konieczności rewizji Karty Nauczyciela uznano za kluczowe dla poszczególnych obszarów funkcjonowania szkół. W zakresie luki finansowej wskazał na potrzebę pełnego zabezpieczenia środków na wynagrodzenia oraz opierania wyliczeń na rzetelnych danych pochodzących z samorządów. W obszarze problemów demograficznych postulował zapewnienie miastom większej swobody w tworzeniu sieci szkół i przedszkoli poprzez rezygnację z wiążących opinii kuratoriów, a także dostosowanie liczby placówek i liczebności klas do realnej gęstości zaludnienia oraz odległości, jaką pokonują uczniowie. Z kolei w kwestii kształcenia specjalnego zwrócił uwagę na konieczność lepszej współpracy szkół z psychiatrami dziecięcymi oraz wprowadzenie rejestru zaświadczeń lekarskich, w tym wydawanych przez psychiatrów.

Wydarzenia ostatnich tygodni i miesięcy pokazują, że prezydent Świętochłowic może szukać dla siebie nowej przestrzeni działania, a samo miasto być może zaczyna być zbyt małe, by w pełni realizować jego polityczne ambicje. Pozostaje jednak pytanie, czy głos Daniela Begera – mimo wyraźnej aktywności i śmiałych inicjatyw,  jest rzeczywiście traktowany poważnie poza granicami Świętochłowic i czy jego propozycje potrafią przebić się ponad regionalne koneksje?

fot. Oficjalny profil prezydenta Świętochłowic