Daniel Beger wizjonerem śląskiej metropolii? Prezydent pisze o dupowatości

Konferencja „Suwerenność zaczyna się na Śląsku”, która odbyła się w katowickim spinPLACE, była kolejnym wydarzeniem w debacie nad przyszłością Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM). Spotkanie zgromadziło samorządowców, ekspertów i przedstawicieli środowisk akademickich, którzy dyskutowali o integracji regionu, transporcie publicznym, strategii rozwoju oraz transformacji gospodarczej. Konferencja miała przede wszystkim charakter diagnostyczny, koncentrując się na pytaniach o kondycję metropolii i jej potencjał do przekształcenia się w silny, zintegrowany organizm.
Prezydent Świętochłowic Daniel Beger, odniósł się do tego wydarzenia na Facebooku, stawiając tezę, że bez odważnych decyzji GZM w ciągu najbliższych lat może stać się „pięknym, zielonym skansenem”. W opinii Begera region potrzebuje wspólnej strategii, realnej integracji i zdolności do podejmowania trudnych decyzji, aby pełnić funkcję konkurencyjnej metropolii, zdolnej przyciągać inwestycje, nowe technologie i młode talenty. Daniel Beger postuluje m.in. nowoczesną ustawę metropolitalną, mądrą transformację gospodarczą oraz spójny system transportowy.
Centralnym elementem jego wpisu jest odwołanie do słów Kazimierza Kutza o „dupowatości” – postawie wyczekiwania i braku odwagi w działaniu. Prezydent Świętochłowic wskazuje, że w kontekście GZM ta “dupowatość” przejawia się poprzez koncentrację na lokalnych sukcesach zamiast na budowie wspólnej marki regionu, obawę przed ścisłą integracją zarządzania oraz brak jednolitej, długofalowej strategii wykraczającej poza granice poszczególnych miast. W ten sposób termin „dupowatość” stał się w jego ocenie narzędziem opisującym ograniczenia instytucjonalne i mentalne, które wpływają na rozwój metropolii.
Ta diagnoza prowadzi jednak do pytania o samą pozycję Begera w kontekście tych metropolitalnych ambicji. Styl jego polityki przez lata koncentrował się przecież na lokalnym rozwoju Świętochłowic – odbudowie finansów miasta, poprawie wizerunku i warunków życia mieszkańców, a przynajmniej takiej retoryki używał. Mamy więc klasyczną niespójność. Z jednej strony jego uwagi wobec GZM mogą być spójne z problemami systemowymi regionu, z drugiej jednak oznaczają, że sam prezydent również funkcjonował w ramach modelu lokalnego przywództwa, który dziś w pewnym sensie sam określa jako „dupowaty”. To rodzi pytanie, w jakim stopniu jego obecne inicjatywy są kontynuacją dotychczasowego stylu zarządzania, a w jakim próbą wyjścia poza niego, pozostawiając swój dorobek w cieniu, kosztem przyszłych ambicji.
Dodatkowo warto zwrócić uwagę na cechę charakteru, która może mieć znaczenie w kontekście metropolitalnych ambicji. Prezydent Świętochłowic uchodzi za jednego z największych krytyków obecnych mechanizmów GZM, a jednocześnie ma opinię polityka, który bardzo niechętnie przyjmuje krytykę dotyczącą własnej działalności. W kontekście współpracy metropolitalnej, która wymaga przecież dużej zdolności do kompromisu, negocjacji i otwartości na uwagi partnerów, tego typu cecha może stanowić poważne ograniczenie.
Kolejnym istotnym czynnikiem jest perspektywa polityczna. Kadencja Daniela Begera w Świętochłowicach zakończy się za około trzy lata, zgodnie z obowiązującą zasadą dwukadencyjności. Obecnie w jego otoczeniu nie widać wyraźnych lokalnych liderów gotowych przejąć jego rolę, co wynika przede wszystkim z faktu, że dotychczasowy przekaz i działalność środowiska prezydenta były w dużej mierze skoncentrowane na jego osobie. W tym kontekście rosnące zainteresowanie Begera inicjatywami metropolitalnymi można również odczytać jako próbę wypracowania nowej pozycji po zakończeniu kadencji w mieście, przy jednoczesnym braku przygotowanego zaplecza politycznego.
Podsumowując, Daniel Beger wprowadza do debaty o GZM swoją narrację, wskazując na ograniczenia systemowe i postulując bardziej zdecydowane działania w kierunku integracji regionu, często kosztem lokalnych inicjatyw. Jego diagnozy teoretycznie trafnie identyfikują wyzwania metropolii, ale jednocześnie uwidaczniają napięcie między doświadczeniem lokalnym, w tym jego własnym, a aspiracjami metropolitalnymi. Wciąż pozostają otwarte pytania dotyczące jego zdolności do współpracy, przyjmowania krytyki oraz budowania zespołów, a także tego, w jakim stopniu jego inicjatywy mogą rzeczywiście wpłynąć na rozwój Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, a w jakim pełnią funkcję działań PR. Czy można zatem określić Daniela Begera wizjonerem metropolii? Obecnie odpowiedź wydaje się negatywna, a rosnące zainteresowanie tematyką GZM można również interpretować jako element przygotowań do kolejnej fazy jego kariery politycznej po zakończeniu prezydentury w Świętochłowicach.
fotografia z profilu Prezydenta Świętochłowic










