loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Prezydent Beger: Mamy do czynienia z koniami trojańskimi i strażakami-podpalaczami

0
1104

W świętochłowickim Ośrodku Pomocy Społecznej nadal wrze, ale w gabinecie prezydenta panuje chyba aura olimpijskiego spokoju. Daniel Beger, zamiast gasić pożary wizerunkowe konkretami, po raz kolejny wchodzi w rolę mędrca i stratega. W swoim dzisiejszym manifeście o kapitale przywództwa daje jasno do zrozumienia, że właściwie, to nic się nie stało, a jeśli coś w miejskiej machinie trzeszczy, to tylko dlatego, że wokół czają się konie trojańskie, albo strażacy-podpalacze.

Kiedy mieszkańcy i pracownicy jednostek pomocowych szukają odpowiedzi na trudne pytania, prezydent Świętochłowic wybiera się do Katowic, by debatować o marce i reputacji. Przekaz płynący z jego dzisiejszego wpisu jest czytelny: on rządzi, on kreuje rzeczywistość, a cała reszta to tylko szum ad hoc, na który prawdziwy lider nie powinien zwracać uwagi. Publikujemy ten post poniżej. Beger nie bawi się w półśrodki i zamiast odnieść się do merytoryki problemów, serwuje nam kolejną opowieść o strażakach podpalaczach. To klasyczna retoryka poszukiwacza spisków, w której każdy sukces jest zasługą wizji lidera, a każda porażka wynikiem dywersji wewnętrznych wrogów, którzy świadomie lub nieświadomie sabotują jego wielkie dzieło. Spisek. Wszędzie spisek. Jak u Orwella.

Prezydent sugeruje, że współpracuje z ludźmi, którzy jedną ręką budują, a drugą podkładają ogień pod miejskie instytucje. Taka narracja jest niezwykle wygodna, ponieważ pozwala utrzymać status nieomylnego przywódcy, jednocześnie wskazując palcem na anonimowych winnych, którzy rzekomo czyhają za każdym rogiem magistratu. Wpis Begera to swoista lekcja wyższości nad impulsywnym tłumem. Twierdzi on, że jego cechy przywódcze powinny być oceniane w dłuższej perspektywie czasu, a nie przez pryzmat bieżących wpadek. To sygnał wysłany do mieszkańców, aby nie patrzyli na to, co dzieje się teraz w OPS, lecz skupili się na budowaniu kapitału zaufania do przywódcy. Brakuje tylko odezwy o wywieszanie portretów.

Czytając między wierszami, wyłania się obraz polityka, który każdą krytykę traktuje jak atak agenturalny. Beger nie przyznaje się do błędów, lecz dopuszcza je jako ludzkie, by zaraz potem przykryć je teorią o zorganizowanej nielojalności. W Świętochłowicach nastał czas, w którym zamiast konkretnych rozwiązań problemów społecznych, będziemy teraz czytać raporty z frontu walki z końmi trojańskimi. Pytanie tylko, czy prezydent, tropiąc spiski i podpalaczy we własnych szeregach, nie przeoczy momentu, w którym to mieszkańcy wystawią mu rachunek za ten metaforyczny teatr cieni.