Gra w “zespoły” w świętochłowickich przedszkolach. Co naprawdę planują władze?

Przedszkole Miejskie nr 1 w Świętochłowicach. Fot. Google Maps
Zamieszanie wokół przedszkoli w Świętochłowicach w ostatnich tygodniach nadal wywołuje niepokój wśród rodziców i mieszkańców miasta. Przypomnijmy, że powodem jest seria decyzji dotyczących wygaszania naborów do przedszkoli nr 3, 12 oraz nr 1, a także przeniesienia dzieci z „trójki” do „dwunastki” oraz z „jedynki” do budynku Szkoły Podstawowej nr 3. Okazuje się, że geneza tych sytuacji sięga kilku lat wstecz i opiera się na działaniach łączących placówki edukacyjne w Świętochłowicach w zespoły.
Już w 2021 roku powołano pierwszy zespół szkolno-przedszkolny obejmujący Szkołę Podstawową nr 3 i Przedszkole Miejskie nr 1. W 2025 roku utworzono kolejny zespół, łączący Przedszkola nr 3 i 12, oraz jeszcze jeden, łączący Szkołę Podstawową nr 1 i Przedszkole nr 8 w Piaśnikach. W uzasadnieniach uchwał dotyczących powołania zespołów nie ma żadnych zapisów o likwidacji placówek, przenoszeniu dzieci, wygaszaniu naborów ani wyłączaniu budynków. Wszystkie uzasadnienia tłumaczą decyzje wyłącznie względami organizacyjnymi i ekonomicznymi, co w teorii ma pozwalać gminie na bardziej racjonalne zarządzanie kadrami i administracją.
Dlatego też wszystkie uchwały przeszły przez radę miejską gładko, nie budząc podejrzeń co do możliwych radykalnych zmian, które aktualnie mają miejsce. Szczegółowo informowaliśmy o tym w artykułach:
Okazuje się, że informacje podawane przez władze nadal są niejasne, sprzeczne i budzą wątpliwości co do rzeczywistych zamiarów miasta. Najpierw rodzice otrzymywali jedynie lakoniczny komunikat o wstrzymaniu naboru do „trójki” i „dwunastki” oraz przeniesieniu dzieci do „trójki”. Potem zaczęły pojawiać się plotki o likwidacji przedszkola, rodzicom mówiono o wysokich kosztach energii elektrycznej i o niżu demograficznym. Pojawił się protest i dlatego zorganizowano posiedzenie komisji oświaty, podczas którego w obecności rodziców prezydent zapewniał, że przedszkola nie zlikwiduje. Tymczasem inne informacje przekazywano mieszkańcom na spotkaniu z prezydentem w Muzeum Powstań Śląskich.
– Osobiście zapytałem prezydenta o to, co miasto zamierza zrobić z budynkiem Przedszkola nr 3, kiedy opuszczą go dzieci. Ku mojemu zdziwieniu prezydent na pytanie nie odpowiedział, ale wyręczyła go dyrektor Miejskiego Zarządu Oświaty. Ta odpowiedź brzmiała mniej więcej tak, że po wygaszeniu przedszkola ten budynek nie będzie już przedszkolem i miasto coś z nim zrobi – informuje obecny na spotkaniu Krzysztof Kiełkowski. Inni relacjonują, że zarówno dyrektorka MZO jak i władze miasta sami nie wiedzą, co z tym zrobić, a przynajmniej tak wynika z tego, co mówili. Padały też pytania wprost, czy teren zostanie sprzedany i na nie też nie było jednoznacznej odpowiedzi.
Należy również wspomnieć, że dopiero po akcji protestacyjnej rodziców, w przekazie władz miasta pojawił się komunikat o planowanym przeniesieniu do „trójki” dzieci z Przedszkola nr 11, które przejdzie remont. Gdyby od tej informacji i od konsultacji z rodzicami zaczęto zmiany, zapewne skala konfliktu byłaby mniejsza. Być może obyłoby się bez protestów i tak wielkich emocji. Dodajmy do tego, że same protesty rodziców spotkały się z lekceważącym komentarzem prezydenta, który w mediach społecznościowych nazwał autorów listów protestacyjnych, zawieszonych na budynkach przedszkoli, „życiowymi przegrywami” (komentarz został dopiero dziś usunięty, gdy zainteresował się nim jeden z portali). Jedna z osób protestujących miała nawet zostać wezwana lub „zaproszona” do urzędu, by wyjaśnić swoje działania i wyciszyć aktywność.
Na Koreji przedszkole będzie w szkole
Przedmiotem kontrowersji jest również Przedszkole nr 1 na osiedlu Ustronie (Koreja), gdzie już wiadomo, że przedszkolaki zostaną przeniesione z dotychczasowego budynku do budynku Szkoły Podstawowej nr 3. Rodzice są zawiedzeni faktem, że dzieci stracą obszerną przestrzeń rekreacyjną wokół budynku, która przez dekady była wizytówką osiedla.
Wiadomo, że 12 marca miasto ogłosiło przetarg na przebudowę szkoły w celu utworzenia oddziału przedszkolnego. Prace obejmować będą wydzielenie i adaptację pomieszczeń dla przedszkolaków, przebudowę wejście, rozbiórki i demontaże, budowę placu zabaw oraz przeniesienie miejsca edukacji przyrodniczej. Mają potrwać do czterech miesięcy od przekazania terenu budowy, a uciążliwości związane z hałasem i pyłem mają być ograniczone do godzin popołudniowych i weekendów.
A co z budynkiem i terenem przedszkola? Jak informują obecni na spotkaniu, wiceprezydent Sławomir Pośpiech nie widzi żadnego problemu, aby w tej części Świętochłowic, kosztem przedszkola, powstało np. nowe budownictwo. Teren jest spory, zmieści się na nim bez problemu kilkupiętrowy blok mieszkalny. Choć to jeszcze nie są decyzje, a jedynie luźne przemyślenia, trudno taki scenariusz wykluczyć.
Czy schemat powtórzy się w Piaśnikach?
W obliczu aktualnych zmian oraz powstania podobnego zespołu przedszkolno-szkolnego w Piaśnikach, już teraz pojawiają się pytania o przyszłość Przedszkola nr 8. Choć na dziś nie ma jeszcze żadnych informacji dotyczących możliwych zmian, konstrukcja powołania tego zespołu jest identyczna jak pozostałych, co rodzi hipotezę, że i ten zespół może w przyszłości zostać poddany podobnej transformacji, a przedszkolaki np. trafią do budynku szkoły.
Analizując te działania miasta, widać powtarzalny schemat: wygaszanie naborów, przenoszenie dzieci, sprzeczne komunikaty. Oficjalne uzasadnienia to niż demograficzny i optymalizacja kosztów, jednak czy za tym wszystkim nie stoi jednak plan na kolejne deweloperskie inwestycje? W Świętochłowicach nie można tego wykluczyć.










