Będzie rewolucja w oświacie! Połączą kolejne przedszkola i szkoły, a niektórzy stracą pracę

Na zdjęciu dyrektor MZO Dorota Leszczyńska i Prezydent Daniel Beger. Fot. SP4 Świętochłowice (kadr)
Podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej w Świętochłowicach na sali obrad wywołano dyskusję dotyczącą ostatnich wydarzeń związanych z planowanymi zmianami w przedszkolach. Niestety na sesji nie pojawił się prezydent Daniel Beger. Wywołany na mównicę przez radnego Łukasza Respondka wiceprezydent Sławomir Pośpiech zaproponował, by punktem wyjścia do rozmowy o zmianach w oświacie był „wspólny mianownik”. Tym mianownikiem – jak podkreślił – mają być dzieci i ich dobro. W jego ocenie świętochłowickie dzieci zasługują na jak najlepsze warunki rozwoju i to właśnie temu mają służyć planowane działania.
W pierwszej części wystąpienia przedstawiono zestawienie przeprowadzonych inwestycji: termomodernizację Przedszkola nr 9, remonty w Przedszkolu nr 2 oraz zapowiadane prace w Przedszkolu nr 11. Ten obraz zestawiono następnie z argumentami demograficznymi. Wiceprezydent zwrócił uwagę na wyraźny spadek liczby dzieci i zapowiedział dalsze dostosowywanie sieci placówek do tej sytuacji, w tym tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych.
Spisek i totolotek
Niepokój może budzić sposób, w jaki mówiono o podejmowaniu decyzji. Z ust Sławomira Pośpiecha padło stwierdzenie, że nie wszystko da się zaplanować – porównał to do losowania liczb w totolotku. W kontekście reorganizacji oświaty taka metafora została odebrana jako niefortunna i budząca wątpliwości co do przewidywalności działań miasta. Wiceprezydent odniósł się również do sytuacji Przedszkola nr 3, wskazując na najsłabszy nabór i określając ten obiekt jako prowizoryczny, o ograniczonym potencjale. Jednocześnie zasugerował, że protesty rodziców były inspirowane przez osoby spoza Świętochłowic. Niestety nie wskazał, kogo konkretnie miał na myśli. Wiadomo za to powszechnie, że „spisek” to jedno z ulubionych tłumaczeń obecnego zarządu miasta.
Dyrektorka MZO w sprawie Koreji
Podczas sesji głos zabrała także dyrektor Miejskiego Zarządu Oświaty, która jest głównym architektem zmian. Sosnowiczanka, która od kilku lat zarządza świętochłowicką oświatą przedstawiła szerszą perspektywę planowanych zmian, sięgającą roku szkolnego 2026/2027. W zakresie połączenia Przedszkola nr 1 ze Szkołą Podstawową nr 3 potwierdziła, że proces ten trwa już od dwóch lat i wynika bezpośrednio ze spadku liczby dzieci w tym rejonie. Wskazała na konieczność dostosowania budynków – w tym przebudowy szkoły nr 3 na potrzeby przedszkola, na co ogłoszono już przetarg. Zastrzegła jednak, że harmonogram prac nie jest jeszcze ostateczny i może ulec zmianie. Nie wiadomo więc, czy dzieci przeniosą się tam już z początkiem nowego roku szkolnego.
Dyrektor zapewniała, że warunki dla dzieci nie ulegną pogorszeniu i będą zgodne z obowiązującymi przepisami. Wspomniała m.in. o łazienkach przy salach oraz o korzystaniu ze stołówek szkolnych zamiast cateringu. Jako przykład funkcjonowania takiego rozwiązania wskazała Zespół Szkół Ogólnokształcących przy ul. Sudeckiej.
Nie było wolnych miejsc
W trakcie dyskusji pojawił się także wątek komunikacji z rodzicami. Radna Grażyna Sosna zwróciła uwagę, że wielu z nich dowiedziało się o braku możliwości rekrutacji w przedszkolach nr 3 i 12 dopiero w dniu jej rozpoczęcia. W odpowiedzi dyrektor MZO stwierdziła, że nie było wcześniejszych ustaleń pozwalających na przekazanie takich informacji. Podkreśliła również, że formalnie rekrutacja nie została wstrzymana – problemem miał być brak wolnych miejsc. Dlaczego nie przekazywano tego rodzicom?
Świętochłowicką oświatę czeka rewolucja
Kolejne wątpliwości dotyczyły skali planowanych zmian. Dyrektor zapowiedziała dalsze łączenie placówek – nie tylko przedszkoli ze szkołami, ale także szkół między sobą – oraz funkcjonowanie części instytucji w kilku budynkach jednocześnie. Przygotowywane są już projekty uchwał, które mają zostać przyjęte jeszcze w tym i w przyszłym roku. Zaznaczyła przy tym, że działania te nie są obowiązkowe, lecz wynikają z przyjętej przez miasto strategii dostosowania oświaty do zmian demograficznych. Jednocześnie przyznała, że zmiany wpłyną na zatrudnienie – liczba pracowników, zarówno pedagogicznych, jak i administracyjnych, zostanie dostosowana do liczby dzieci i powierzchni placówek. Oznacza to, że część osób może stracić pracę. Oczywiście na takie zmiany musi wyrazić zgodę Rada Miejska, a czy tak się stanie – zobaczymy. Wstępnie dyrektorka MZO oświadczyła, że możliwe jest wkrótce połączenie Szkoły Podstawowej nr 1 i Przedszkola nr 8 w Piaśnikach na podobnej zasadzie, jak to, co dzieje się na Koreji. Pytanie w tej sprawie zadał jej radny Arkadiusz Chorób.
“Zablokowałam komentarze “
Nie zabrakło również odniesień do napięć wokół debaty publicznej. Dyrektor przyznała, że ograniczyła możliwość komentowania komunikatów MZO w mediach społecznościowych, tłumacząc to skalą pojawiających się zarzutów i własną trudnością w bieżącym reagowaniu. Wypowiedź ta została przerwana przez przewodniczącego Rady, który zwrócił uwagę na konieczność trzymania się meritum dyskusji. Dodajmy jeszcze, że w obronie działań miasta wystąpiła radna Bodynek, wskazując, że obecna liczba przedszkoli w centrum jest nieadekwatna do rzeczywistych potrzeb. Jej zdaniem utrzymywanie 4 placówek przedszkolnych łącznie w centrum i na Koreji jest wbrew zdrowemu rozsądkowi. Odniosła się do spadku liczby dzieci w mieście o około 300, co odpowiada skali jednej placówki.










