loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Prezydent chciał zdementować plotki o wyburzeniu MDK. Czyżby zapomniał, że to zasługa jego zastępcy?

0
1144

Temat Młodzieżowego Domu Kultury w Świętochłowicach w ostatnich tygodniach został odmieniony przez wszystkie przypadki. Pogłoski o możliwym wyburzeniu budynku wzbudziły niezadowolenie nie tylko ze strony mieszkańców, ale także społeczników i niektórych radnych. Właściwie na prezydencie w tej sprawie nie pozostawiono suchej nitki. I być może dlatego Daniel Beger zdecydował się na dość desperacki krok, bo oto wczoraj nagrał i opublikował film, na którym stoi przed budynkiem MDK i próbuje te pogłoski zdementować. Niestety, z powodu blokady naszego profilu na prezydenckim Faceboku, nie możemy udostępnić nagrania w artykule.

Niczym aktor świeżo po wyuczeniu roli oświadczył, że pogłoski o wyburzeniu to nieprawda. Że nagle jest jakaś kilkuletnia strategia, aby ten budynek wyremontować. Roztacza przy tym wizje, zgodnie z którymi w przyszłości z MDK oprócz dzieci mogli korzystać też seniorzy. (Oczywiście seniorzy od lat z niego korzystają, ale przecież prezydent urzędujący 2 km dalej nie musi tego wiedzieć). Nagle prezydent oznajmia, że budynek ma potencjał. Nagle po latach prezydent obiecuje staranie się o finansowanie. Okazuje się przy tym, że koncepcję przyszłości tego miejsca wypracują studenci Politechniki Śląskiej. Czyli będą kolejne makiety, jak te sprzed kilku lat w Lipinach, które znikły z pamięci równie szybko, jak się pojawiły. Ponadto, z całym szacunkiem dla studentów i samej Politechniki trudno nie zauważyć, że nie jest to raczej obszar tematyczny związany z kulturą. Prezydent zwiedził nawet opisywany przez nas “schron” pod budynkiem, uznając chyba, że to miejsce rzeczywiście mogłoby być schronem z prawdziwego zdarzenia, tylko potrzebne są środki. I nagle oświadcza, że taki jest właśnie cel. Ciekawe.

Oczywiście Prezydent nie byłby sobą, gdyby nie wrzucił szpilki mediom i osobom, które opisują temat, uważając, że podawane informacje są nieprawdziwe i niepokojące. Mieszkańcom zasugerował, aby słuchali tylko głosów osób wydających decyzje (czyli zapewne tylko głosu prezydenta) i lekceważyli informacje, które w przestrzeni publicznej mają wywołać skandal. Kończy apelem, aby każdy, kto roznosi plotki o likwidacji MDK uderzył się w pierś, a jeśli posiada informacje nie pochodzące od prezydenta, to jest kłamcą. No i tu niestety (i nie pierwszy raz) Daniel Beger się poślizgnął.

Prezydent kłamie? Nie było plotek, są fakty

Trudno winić prezydenta o próbę zachowania twarzy w temacie, który zelektryzował mieszkańców, zwłaszcza w sytuacji, gdy miastem targają bulwersujące dla nich wydarzenia i decyzje, a kolejne jeszcze przed nami. Problem w tym, że jeśli chce się coś dementować, a tym bardziej zarzucać komuś kłamstwo, to trzeba się do tego przygotować, a nie nagrywać się wedle przygotowanej na szybko rozpiski.

Rzekome pogłoski, czy wręcz plotki o wyburzeniu budynku nie zostały zmyślone, ani nie zostały zmanipulowane przez media czy mieszkańców. Ich źródłem jest nie kto inny, a zastępca Daniela Begera – Sławomir Pośpiech. Po pierwsze – pytania w sprawie MDK pojawiały się ze strony mieszkańców już na dzielnicowych spotkaniach z prezydentem. Odpowiedzi Pośpiecha jednoznacznie wskazywały tam, że rozważana jest rozbiórka obiektu. Temat wybrzmiewał również podczas protestu w sprawie łączenia przedszkoli, który nawet był transmitowany na Facebooku, ale po interwencji prezydenta osoba dokonujące tej transmisji została wezwana do urzędu, a następnie ją usunęła. Do tej sprawy jeszcze wrócimy.

Jednak najważniejszym potwierdzeniem faktu rozważania rozbiórki budynku MDK jest protokół ze wspólnego posiedzenia komisji stałych Rady Miejskiej z dnia 23 kwietnia 2026 roku (link na końcu artykułu), który nie pozostawia żadnych wątpliwości. Podczas tego posiedzenia jednym z głównych tematów dyskusji była właśnie przyszłość Młodzieżowego Domu Kultury. Debatę zainicjował radny Adam Jankowiak, który w związku z planowanym opuszczeniem części pomieszczeń przez Miejski Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności pytał o dalsze plany dotyczące zwalnianej przestrzeni oraz całego obiektu. W odpowiedzi wiceprezydent Sławomir Pośpiech poinformował, że stan techniczny budynku jest bardzo zły. To skłoniło radnego do dalszych pytań dotyczących kierunku działań władz miasta: czy bardziej realny jest kapitalny remont obiektu, czy jego wyburzenie, a także kiedy i gdzie mogłyby zostać przeniesione zajęcia prowadzone obecnie przez MDK.

W kolejnej odpowiedzi wiceprezydent oświadczył, że budynek bez przeprowadzenia poważnych inwestycji nie przetrwa kolejnych 5 lat, natomiast koszty kompleksowego remontu oceniane są jako nieuzasadnione ekonomicznie (!). Pośpiech potwierdził przy tym, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest rozbiórka obecnego obiektu i budowa nowoczesnego, wielofunkcyjnego centrum przeznaczonego dla mieszkańców w różnym wieku. Planowana inwestycja miałaby dodatkowo uwzględniać funkcję ochrony ludności poprzez adaptację znajdującego się pod budynkiem schronu. Jak oświadczył: realizacja przedsięwzięcia będzie wymagała czasowego przeniesienia działalności MDK do innych obiektów. W dyskusji głos zabierali także inni radni. Alina Bodynek potwierdziła bardzo zły stan techniczny budynku, wskazując m.in. na problemy z zawilgoceniem i grzybem na ścianach. Z kolei wiceprzewodniczący Łukasz Respondek oraz Zbigniew Nowak podkreślali konieczność zachowania dotychczasowych funkcji placówki oraz odpowiedniego wpisania przyszłej architektury w przestrzeń otaczającego parkowego otoczenia. Wiemy także, że radny Łukasz Respondek w trakcie spotkania wyraźnie nawiązał do sentymentalnego charakteru obiektu, zwracając uwagę że ewentualnie wyburzenie budynku będzie złą decyzją.  Czyli radni dobrze wiedzieli, co tam się szykuje.

Nowa rola Sławomira Pośpiecha. To plotkarz czy strażak podpalacz?

Dziś prezydent Świętochłowic próbuje przekonywać opinię publiczną, że temat wyburzenia MDK to jedynie „plotki”, a osoby informujące o sprawie są kłamcami i celowo wywołują skandal. Pojawiają się pytania: czy to Sławomir Pośpiech mówił na komisjach nieprawdę, czy może dziś nieprawdę mówi Daniel Beger? Jeśli mieszkańcy zostali niepotrzebnie wystraszeni wizją likwidacji budynku MDK, to źródłem tych obaw nie były media ani społecznicy, lecz sam zastępca prezydenta. Jeżeli natomiast Pośpiech przedstawiał rzeczywiste plany rozważane przez miasto, to obecne wystąpienie Begera jest kłamstwem i próbą ratowania wizerunku po ogromnej fali krytyki społecznej. Trudno nie odnieść wrażenia, że władze miasta po raz kolejny próbują przepisać własną narrację licząc na to, że mieszkańcy nie pamiętają wcześniejszych wypowiedzi i nie sięgną do oficjalnych dokumentów. Ich problem w tym, że protokoły istnieją, nagrania istnieją, a mieszkańcy coraz częściej samodzielnie weryfikują publiczne deklaracje polityków i będą to robić jeszcze częściej.

W tym kontekście pojawia się jeszcze jedna warstwa tej narracji — język, którym posługuje się sam prezydent Beger. Określenie „strażak-podpalacz”, podobnie jak „koń trojański”, należy do jego ulubionych metafor i jest przez niego stosowane wyjątkowo często w różnych wystąpieniach publicznych, zwykle wobec osób krytycznych wobec działań magistratu, stając się stałym narzędziem deprecjonowania oponentów.

Dlatego pytanie postawione w tytule tego akapitu nie jest złośliwością, lecz całkowicie uzasadnioną wątpliwością: czy Sławomir Pośpiech pełni dziś rolę miejskiego plotkarza, czy może strażaka-podpalacza, który najpierw wywołuje kryzys swoimi wypowiedziami po to, aby w następstwie kryzysu prezydent w glorii chwały mógł go ugasić emocjonalnymi nagraniami i oskarżaniem wszystkich wokół o szerzenie nieprawdziwych informacji?

Link do protokołu z komisji stałych Rady Miejskiej:

https://www.bip.swietochlowice.pl/res/serwisy/pliki/43500650?version=1.0