loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Czy świętochłowicki OPS stał się bastionem strachu? Do urzędu wpłynęła skarga pracownika. W tle próba samobójcza

0
2157

Dramatyczne doniesienia, które wstrząsnęły opinią publiczną w Świętochłowicach, rzucają ponury cień na funkcjonowanie kluczowej instytucji miejskiej – Ośrodka Pomocy Społecznej. Dokument, który wpłynął do Urzędu Miasta, Urzędu Marszałkowskiego oraz do rąk radnych organów kontrolnych, nie przypomina standardowej skargi administracyjnej. To nasycony bólem i bezsilnością manifest przeciwko systemowi, który, według autorki pisma, zamiast nieść pomoc potrzebującym, stał się narzędziem opresji wobec własnych pracowników. Centralną postacią tego konfliktu, zgodnie z tą skargą jest dyrektor Monika Szpoczek, której rządy od czerwca 2024 roku opisywane są jako pasmo systematycznego niszczenia kadry, budowania atmosfery lęku i przedkładania osobistych ambicji nad merytoryczną misję ośrodka.

Zarzuty dotyczące relacji wewnętrznych w Ośrodku Pomocy Społecznej rysują obraz głębokiej traumy, jakiej doświadcza zespół wykwalifikowanych specjalistów. Autorka skargi alarmuje o zjawisku mobbingu, który objawiać ma się poprzez zastraszanie personelu, celowe dociążanie obowiązkami wykraczającymi poza zakres kompetencji oraz emocjonalną niedostępność dyrekcji. Najbardziej wymownym dowodem na kryzysową sytuację są zdrowotne reakcje pracowników, którzy na samo wezwanie do gabinetu przełożonej mają reagować paraliżującym lękiem. Skutkiem tej polityki zarządzania jest masowy odpływ doświadczonej kadry oraz liczne, długotrwałe zwolnienia lekarskie osób, które nie wytrzymały presji. Taka sytuacja bezpośrednio uderza w mieszkańców Świętochłowic, którzy w kontaktach z OPS napotykają na ciągle zmieniające się twarze, co uniemożliwia budowę stabilnej relacji terapeutycznej i pomocowej.

Wstrząsającym wątkiem skargi jest kontrast między wizerunkiem kreowanym przez dyrekcję w mediach społecznościowych a codzienną praktyką ośrodka. Podczas gdy internetowe posty budują obraz instytucji nowoczesnej i pełnej empatii, rzeczywistość ma być podporządkowana surowej dyscyplinie finansowej, często kosztem najbardziej bezbronnych. Skarga sugeruje, że dla dyrekcji wskaźniki ekonomiczne stały się ważniejsze od dobra podopiecznych, co miało prowadzić do drastycznych zaniechań. Najbardziej bulwersujące oskarżenia dotyczą losu dzieci – autorka wprost stawia zarzut, że postanowienia sądu o zabezpieczeniu małoletnich nie są realizowane mimo wolnych miejsc w placówkach, ponieważ generowałoby to zbyt wysokie koszty dla budżetu. Opisana sytuacja z sierpnia 2025 roku, w której przy procedurze umieszczania dzieci miała asystować osoba postronna, dysponująca poufnymi informacjami, stanowiłaby – jeśli zostanie potwierdzona – rażące naruszenie prywatności i elementarnych zasad etyki zawodowej.

Analiza sytuacji w OPS nie może pomijać szerszego kontekstu politycznego, który w tekście skargi wybrzmiewa wyjątkowo mocno. Pojawiające się oskarżenia o nepotyzm i obsadzanie kluczowych stanowisk według klucza lojalności osobistej, a nie kompetencji, rzucają cień na transparentność działań urzędu pod rządami prezydenta Daniela Begera. Zatrudnienie partnera życiowego dyrektorki Szpaczek na stanowisku kierowniczym w tej samej jednostce jest w opinii publicznej postrzegane jako przejaw nepotyzmu, w którym stanowiska z wysokim wynagrodzeniem stają się formą gratyfikacji za polityczny lobbing i głosy wyborcze, szczególnie te pozyskane w dzielnicy Lipiny, b za wyborczym sukcesem Begera w Lipinach stoi także lobbing  pana Michała. Dodatkowo lista domniemanych nadużyć finansowych, obejmująca m.in. przyznawanie wysokich dodatków remontowych osobom, które zakończyły działalność, budzi uzasadnione pytania o rzetelność nadzoru nad środkami publicznymi w mieście.

Sprawa świętochłowickiego OPS nabiera tragicznego wymiaru w kontekście doniesień o próbach samobójczych podejmowanych przez osoby związane z jednostkami publicznymi podległymi prezydentowi. O tym była mowa w końcowym fragmencie pierwszego reportażu kanału Zero. Fakt, że desperacja doprowadziła człowieka do targnięcia się na własne życie w proteście przeciwko działaniom dyrekcji, jest ostatecznym sygnałem ostrzegawczym, którego nie można zignorować. Krytyka pod adresem prezydenta Begera dotyczy nie tylko stylu jego zarządzania, ale również braku reakcji na sygnały o cierpieniu podwładnych. Zarzuca mu się, że przedkłada własną dumę i ambicję nad dobro wspólnoty, a miasto pod jego rządami staje się miejscem, w którym zamiast standardów demokratycznych zaczynają dominować mechanizmy kojarzone z rządami autorytarnymi. Nadchodząca sesja Rady Miejskiej, podczas której procedowana będzie skarga, stanie się dla świętochłowickich radnych egzaminem z cywilnej odwagi i moralności – będą musieli zdecydować, czy staną po stronie ofiar systemu, czy pozostaną obojętni na krzyk rozpaczy płynący z Ośrodka Pomocy Społecznej.

Jak się okazało, po nagraniach kanału ZERO, które stały się kanwą konfliktu i które tak mocno zagrzały mieszkańców Świętochłowic, na profilu biura Prezydenta Daniela Begera, prowadzonego przez naczelniczkę Katarzynę Tomczyk pojawiły się informacje, że winą za kryzys w Ośrodku Pomocy Społecznej w Świętochłowicach obarcza się wybranych pracowników ośrodka, którzy finalnie mają zostać zwolnieni z pracy. A dyrektorka, z której kpi cała Polska, ma zaledwie być poddana procedurze wyjaśnień. Z informacji, jakie dotarły nieoficjalnie do naszej redakcji, dyrektorka z uwagi na poniesione szkody moralne może z dnia na dzień udać się na zwolnienie lekarskie, a prezydent może planować obarczenie winą za ten kryzys, swojego zastępcę Tomasza Kaczmarka (KO.)

Nagrania kanału Zero na temat działalności Dyrektor OPS Świętochłowice