loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Muzyk z Chropaczowa walczy o życie. My możemy pomóc mu grać dalej!

0
2479

Są ludzie, którzy całe życie grają nie po to, by świecić w blasku reflektorów, ale by podtrzymywać ten najważniejszy ogień – pasję. Łukasz „Broda” Michno, muzyk znany dobrze fanom śląskiej sceny alternatywnej, to właśnie jeden z nich. Człowiek, który zamiast estradowego blichtru wybierał duszne salki prób, klubowe sceny, spotkania z ludźmi, którzy tak jak on wierzą, że muzyka potrafi ocalić człowieka. Dziś to właśnie jemu potrzebne jest ocalenie. I nasza pomoc.

Łukasz to postać owiana lokalną legendą – basista, eksperymentator, artysta o niepodrabialnym charakterze. Przez lata zasilał składy wielu podziemnych kapel z Chropaczowa i Świętochłowic: Dionizos, Kierat, Kondukt, Niezniszczalni, a także późniejsze projekty: Hariasen, Keira Is You, Akimbo Roots i inne. Obecnie gra na gitarze basowej w Post Chord Sound, zespole, który coraz śmielej przebija się do świadomości szerszej publiczności. Ale to nie wszystko – Łukasz był także artystą, który grał na butli gazowej. Zwykły przedmiot, który w jego rękach stawał się instrumentem, rytmem, częścią scenicznej opowieści. O tym niejednokrotnie mówiły media regionalne. Człowiek orkiestra, człowiek z pomysłem, człowiek z sercem.

Wszystko przerwała diagnoza, której nikt nie chciałby usłyszeć: złośliwy nowotwór trzustki. Choroba, która nie pyta o plany, marzenia, projekty muzyczne ani o to, jak wiele serca człowiek oddał ludziom wokół. Najpierw żółtaczka, potem nagłe osłabienie, ból pleców i dramatyczny spadek masy ciała. Guz zablokował drogi żółciowe, konieczne było wszczepienie protezy. A gdy wydawało się, że organizm powoli zaczyna stawać na nogi, przyszło kolejne uderzenie – sepsa. Proteza zatkała się, a życie Łukasza zawisło na włosku. Dziś przechodzi intensywną chemioterapię. Codziennie walczy z bólem, z wyczerpaniem, z niepewnością. Ale walczy. Bo ma dla kogo i ma po co.

Nowotwór zabrał Łukaszowi pracę, siły i samodzielność. Nie ma prawa do zasiłku. Nie ma dochodów. Ma orzeczenie o niepełnosprawności i potrzebuje codziennej pomocy. A życie w najbardziej podstawowym wymiarze kosztuje. Leki, dojazdy do szpitali, jedzenie, środki pomocnicze – łącznie ok. 6000 zł miesięcznie. Bez wsparcia nie będzie mógł kontynuować leczenia. Nie będzie miał za co żyć.

Łukasz nie prosi o luksusy ani o wielkie gesty. Prosi o coś znacznie bardziej podstawowego, o szansę na życie. O to, by móc kontynuować terapię. By mieć siłę wrócić do muzyki. Choć trochę. Choć na moment. Bo muzyka to wciąż jego oddech. Dla wielu z nas był częścią lokalnej sceny, przyjacielem, inspiracją, muzycznym freakiem, który nie bał się eksperymentować, tworzyć, szukać nowych brzmień. Dziś to my możemy być jego siłą.

Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo ma znaczenie. Może uratować życie człowieka, który całe swoje życie oddał muzyce i ludziom. Nie pozwólmy, by ta historia skończyła się ciszą. Pomóżmy Brodzie dalej grać. Każdy może to zrobić poprzez zrzutkę: https://pomagam.pl/fy3rff

Łukasz się nie poddaje. O swojej chorobie i o tym, jak próbuje sobie z nią radzić opowiada m.in. w programie “Dej pozor” TVP Katowice, do którego obejrzenia zachęcamy: https://katowice.tvp.pl/89302860/dej-pozor-5102025