loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Nowe otwarcie przy Szkolnej 7. To koniec ery „straszaka” w centrum Świętochłowic?

0
981

Mieszkańcy Świętochłowic przyzwyczajeni do widoku sypiących się tynków w sąsiedztwie targowiska mogą przecierać oczy ze zdumienia. Kamienica przy ulicy Szkolnej 7, która przez lata aspirowała co najwyżej do miana „trudnego sąsiedztwa”, doczekała się w końcu ekipy budowlanej. I to nie byle jakiej, bo plan jest ambitny: zamienić jeden z najbardziej zaniedbanych budynków w centrum w nowoczesny punkt na mapie miasta.

Inwestorem jest miejska spółka MPGL, która na ten cel pozyskała z Funduszu Dopłat BGK niemal 3 miliony złotych. Całość inwestycji zamknie się w kwocie 3,5 miliona, co jak na świętochłowickie warunki jest sygnałem jasnym: obecne władze też chcą zostawić po sobie choć jeden konkretny ślad w segmencie komunalnym. Co prawda nie będzie nowych mieszkań, ale przynajmniej coś się odzyska, bo zamiast pustostanu, który dotąd raczej nie zachęcał do uwagi, otrzymamy 12 w pełni wykończonych mieszkań. To również o tyle istotne, że mówimy o odzyskaniu tkanki miejskiej w miejscu, gdzie każdy metr kwadratowy estetyki jest na wagę złota.

Kontrast, który kłuje w oczy

Szkolna 7 stoi w specyficznym punkcie. Po drugiej stronie mamy udaną jakiś czas temu rewitalizację dawnej szkoły, która w 2014 roku pokazała, że „da się” zrobić w tym mieście coś ładnego i funkcjonalnego. Z drugiej – mamy nasze legendarne targowisko. Po remoncie kamienicy ten kontrast stanie się jeszcze bardziej jaskrawy. Odnowiona elewacja i nowy dach przy Szkolnej 7 będą sąsiadować z terenem, który, mówiąc delikatnie – estetycznie zatrzymał się w innej epoce. Skoro miasto wzięło się za ratowanie najgorszego budynku w okolicy, to może kolejnym krokiem będzie choćby solidne uprzątnięcie targowiska, bo remont już miał być, a jednak nadal tam straszy. O ile kamienica po remoncie może  stać się jedną z wizytówek ulicy, o tyle jej bezpośrednie sąsiedztwo wciąż woła o odrobinę uwagi (i miotły), by nie przynosić wstydu przed gośćmi z zewnątrz.

Co w pakiecie?

Remont to nie tylko „pudrowanie” fasady. Prace obejmują kompleksową modernizację 12 lokali o łącznej powierzchni ponad 400 m², co w przeliczeniu na 12 mieszkań daje średnio 33 m2 na mieszkanie , nowy dach i odnowioną elewację, a także zagospodarowanie terenu za budynkiem. Mieszkania mają być oddane „pod klucz”, co w przypadku zasobów komunalnych jest standardem, który cieszy. Pozostaje mieć nadzieję, że ten remont to dopiero początek porządkowania ścisłego centrum, a nie tylko pojedynczy zryw. Nie wiemy na dziś, według jakich kryteriów będą przyznawane wyremontowane mieszkania.