Prezydent przecenił miejskie kamienice. Teraz możesz je kupić o 400 tysięcy zł taniej!

Fot. Google Maps
Tak jak można było przewidzieć, scenariusz znany dobrze mieszkańcom Świętochłowic powtórzył się niemal co do joty. Przetarg zaplanowany na 31 marca sprawie sprzedaży 2 kamienic przy ul. Kaliny 38 i 40 nie przyniósł żadnego rozstrzygnięcia, bo jak to zwykle w naszym mieście bywa – nie wpłynęło wadium. A w przypadku, gdy w przetargu nie ma rozstrzygnięcia, to organizuje się kolejny, zwykle w cenie niższej o 10%, ale decyzja o wysokości obniżki należy do gminy, a właściwie do prezydenta. W tym przypadku kwota obniżki wynosi aż 40% i cena wywoławcza tej nieruchomości właśnie spada z miliona zł do 600 tysięcy (netto). Zapewne też nie jest to ostatnie słowo. Zarządzenie o planowanej sprzedaży w kolejnym przetargu ukazało się dziś w Biuletynie Informacji Publicznej.
Ogólnie rzecz biorąc, temat przetargów na nieruchomości gminne w Świętochłowicach jest dosyć ciekawy. Sprawdzając BIP-y innych miast naszego regionu, nie znaleźliśmy żadnego, w którym skala nierozstrzygniętych przetargów z powodu braku wpłaty wadium, choćby zbliżała się do tej ze Świętochłowic.
Jest też inna ciekawostka. Jak wiadomo, polityka budżetowa władz Świętochłowic od kilku lat opiera się w dużej części na sprzedaży majątku. To głównie mieszkania (z bonifikatą i w przetargach), ale i gmachy budynków użyteczności publicznej (np. 2 szkoły, za chwilę przetarg na budynek OPS na Katowickiej), od niedawna także kamienice, a nawet kontener z publiczną toaletą. Wydawałoby się, że z tych wszystkich sprzedaży do gminy trafiają spore środki, a tu okazuje się, że niekoniecznie. Niedawno w BIP pojawiło się sprawozdanie prezydenta z wykonania budżetu za 2025 rok. Obszerny dokument jeszcze opiszemy, ale to co zwraca uwagę od razu, to wykonanie zadań właśnie z tytułu sprzedaży majątku. Ten plan został wykonany zaledwie w 37,5%. Miasto planowało zyskać ponad 21 milionów, a zyskało niewiele ponad 8. Między innymi dlatego rok 2025 skończył się deficytem budżetowym w wysokości 12,3 miliona. Na pytanie, dlaczego realizacja nie wyszła, szybkie odpowiedzi są dwie: Albo za tanio sprzedajemy, i tu można się odnieść do tych słynnych obniżek w przetargach, do których nie wpływa wadium, albo sprzedajemy za mało, co z kolei może oznaczać, że gmina chciała sprzedać jeszcze więcej, ale z jakichś przyczyn to się nie udało. Obie te opcje można również łączyć. A teraz poczekajmy na kolejny przetarg i na pewno do tematu wrócimy.










