loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Stary szpital w Świętochłowicach jest wyburzany. Zapamiętajmy jego historię…

0
1608

Świętochłowicki Szpital nr 1, zwany też Starym, a na początku Hutniczym, usytuowany przy ulicy Szpitalnej 2, definitywnie przechodzi do historii. Od dawna już nie pełnił swej roli, lecz listopadowe wyburzenie zasadniczego gmachu ostatecznie przypieczętowało jego kres. Obecnie trwa rozbiórka, a także modernizacja ZOL, czyli Zakładu Opiekuńczo Leczniczego w którym udziela się całodobowe usługi medyczne obejmujące długoterminową opiekę medyczną oraz pielęgnację pacjentów, którzy nie wymagają hospitalizacji. Powstanie nowy parking, będą nowoczesne i bardziej funkcjonalne przestrzenie. Realizowana jest rozbudowa i modernizacja zasadniczego gmachu ZOL, co w efekcie da bardziej komfortowe warunki w salach, dostosowane do wymaganych standardów opieki długoterminowej.

Biorąc pod uwagę fakt, iż społeczeństwo się starzeje, przybywa ludzi starych i schorowanych – inwestycja jest celowa i pożądana, wszak niewielu stać na korzystanie z placówek prywatnych oferujących seniorom wspaniałe usługi medyczne, lecz w astronomicznych wręcz cenach. Tak więc gmach szpitalny od ulicy został rozebrany, pozostaje rozbudowywany budynek w głębi dawnego ogrodu oraz część, która została przekazana Muzeum Powstań Śląskich i przechowuje m.in. zbiory dotyczące naszego miasta.

Przypomnimy w tym miejscu, że ta placówka szpitalna powstała w latach 1883-1884, z funduszy Donnersmarcków. Mieli się tu leczyć pracownicy huty „Falva“, jednak potrzeby gminy spowodowały, że szpital został placówką ogólnie dostępną. Także społeczne oczekiwania wymuszały, że niemal cały czas zmieniał się, modernizował. Wiemy, że w roku 1931 na szpitalnym oddziale zakaźnym było 11 łóżek, a na oddziale ogólnym 82, zaś w roku 1951 było tu 140 łóżek. Na początku istnienia, przy wielkich potrzebach, wybudowano dodatkowo baraki dla chorych. W 1906 roku otwarto nową salę operacyjną, a w roku 1921 oddano w szpitalu kaplicę. W grudniu 1938 roku oddano „pawilon dla chorób zakaźnych wybudowany przez Kasę Chorych Wspólnoty Interesów oraz pawilon gospodarczy”, jak informowała ówczesna prasa.

W wyburzonym budynku przez lata mieścił się oddział Ginekologiczno-Położniczy i Noworodkowy, to tu w 1972 roku urodziła się Karina Gizela Badura, dziewczynka ważyła zaledwie 450 g i mierzyła 27 cm. Poród odbył się w 25 tygodniu ciąży. Utrzymanie dziecka przy życiu było wielkim osiągnięciem świętochłowickiego szpitala oraz sprawującej bezpośrednią opiekę nad noworodkiem dr Krystyny Lelkowej i całego personelu lekarskiego oraz pielęgniarskiego. Oddział Położniczy 5 I 2005 roku, po wielu dyskusjach i sporach, został przeniesiony do szpitala w Piaśnikach.  Z tym szpitalem związanych było wielu wspaniałych lekarzy. Wymienić wypada tu np. Stanisława Poniewierskiego, Edmunda Wojciechowskiego czy Janusza Limanowskiego.

Zachowały się także nazwiska pierwszych medyków: Emil Mucha (zmarł 1 XI 1895 roku), Reinhold Altmann (został potem powołany jako lekarz naczelny szpitala w Zabrzu), Carl Müller z Królewskiej Huty. Od 1888 roku administratorem szpitala był Jendritzko, a pierwszą znaną z nazwiska pielęgniarką była Bencz. Późniejszymi lekarzami naczelnymi byli: dr Wawrzik (przed 1898 rokiem), dr Fuchs (około roku 1900) i dr Krygier. Jednak najbardziej znaczącą rolę w rozwoju tej placówki odegrał dr Antoni Wojcieszyn, który w 1931 roku przeniósł się do Świętochłowic, a w 1933 roku został pierwszym Polakiem na stanowisku dyrektora szpitala w Świętochłowicach. Za jego czasów placówka ta uchodziła za jedną z lepszych na Śląsku. Po roku 1945 objął ponownie funkcję dyrektora szpitala, który po 1951 roku otrzymał nr 1. Podkreślmy, że pomocne w pracach w szpitalu były przez lata siostry zakonne: najpierw (od roku 1921) z kongregacji Sióstr Maryi, a potem boromeuszki, które do szpitala (wg Jadwigi Małyszek) sprowadzono w 1925 roku Rybnika, a zamieszkały w klasztorze przy obecnej ulicy ks. biskupa Teodora Kubiny.

Pisząc przed laty o szpitalach w Świętochłowicach zauważyłem, że „charakterystyczne, że poziom opieki zdrowotnej w PRL mierzono nie tyle sprzętem, co ilością łóżek. Popatrzmy, jak to się kształtowało w Świętochłowicach: rok 1938 – 230 łóżek, 1950 – 250, 1955 – 266, 1960 – 432, 1965 – 492, 1968 – 534. Ponieważ propaganda sukcesu niemal zawsze była naszą narodową cechą, więc przytoczmy za monografią Świętochłowic z 1970 roku (pod redakcją Andrzeja Szefera), iż: „wskaźnik liczby łóżek na 10 tysięcy mieszkańców wynosił w 1968 roku 83 i przekroczył średnią krajową, a dorównywał wojewódzkiej””. Teraz na szczęście te kryteria się zmieniły, lecz o miejsce na oddziale szpitalnym wciąż nie jest łatwo.

(map)

Zdjęcie pochodzi z książki “Stary Szpital” Jadwigi Małyszek.