Daniel Beger zaprasza do zadawania pytań na rocznicę kadencji. Czy odblokuje mieszkańców na Facebooku?

fot. Daniel Beger Prezydent Świętochłowic
Za kilka dni miną dwa lata obecnej kadencji Daniela Begera, ale czyżby z tej okazji… przyszła amnestia dla zablokowanych na jego Facebooku mieszkańców? Tak przynajmniej można wywnioskować z najnowszego wpisu prezydenta Świętochłowic, który szerokim gestem otwiera drzwi i zaprasza mieszkańców Świętochłowic do rozmowy. I to nie byle jakiej, bo w formule Q&A, czyli tej samej, w której zwykle padają pytania trudne, niewygodne i… często wcześniej niewidoczne. O tym traktuje najnowszy post na profilu prezydenta, którego nie możemy niestety udostępnić (z wiadomych względów).
Prezydent zapowiada podsumowanie intensywnego okresu swojej drugiej kadencji, podkreślając „konkretne działania i zmiany”. Brzmi poważnie i dostojnie. Ale jeśli ktoś śledzi lokalne życie w mediach społecznościowych, ten wie, że nie każdy mieszkaniec ma możliwość swobodnego dialogu z włodarzem. Wedle legendy lub plotek – jak kto woli, grono zablokowanych ma wynosić nawet kilkaset osób. Dlatego najnowsze zaproszenie można traktować jak swego rodzaju eksperyment społeczny. Czy oto nadchodzi moment, w którym cyfrowe blokady ustąpią miejsca realnemu dialogowi? Czy lista pytań zostanie zasilona przez tych, którzy dotąd mogli co najwyżej zadawać je sami do siebie, albo na facebookowych grupach? No jesteśmy ciekawi.
Prezydent daje dwie drogi kontaktu: komentarze pod postem oraz e-mail. Ta druga opcja może okazać się szczególnie popularna właśnie wśród tych, którzy z różnych powodów czują, że ich komentarz mógłby nie dotrwać do porannej kawy administratora (lub administratorki) profilu, a może i samego prezydenta. Najbardziej intrygujący jest jednak fragment o wyborze pytań: „najczęściej pojawiające się oraz najważniejsze z Waszej perspektywy”. Tu pojawia się klasyczne pytanie: czy „najważniejsze” może oznaczać również „najtrudniejsze”? A może raczej „najbardziej reprezentacyjne”? Interpretacja pozostaje otwarta, co tylko dodaje całemu przedsięwzięciu nuty napięcia.
Mimo wszystko trudno nie dostrzec pewnej nadziei w tej inicjatywie. Być może to początek nowego rozdziału, w którym mieszkańcy (wszyscy mieszkańcy) będą mogli poczuć, że ich głos faktycznie coś znaczy, nawet jeśli czasem brzmi krytycznie. I że prezydent tak naprawdę nie lubi, jak mu się kadzi. A te blokady to dla niepoznaki tylko. Pytania można wklejać lub wysyłać do soboty 18 kwietnia. A kto chce, może napisać również w komentarzu u nas. Wyślemy prezydentowi zbiorczego maila 😉










