loader image

REKLAMA

Losowy obrazek

Walka z hejtem czy PR-owa fasada? O podwójnych standardach prezydenta Świętochłowic

0
707

Prezydent Daniel Beger poinformował dziś o swoim udziale w sejmowej konferencji poświęconej mowie nienawiści oraz przemocy rówieśniczej. W swoim wystąpieniu podkreślał konieczność podjęcia zdecydowanych kroków przeciwko agresji w internecie i szkołach, nawołując do zaostrzenia odpowiedzialności prawnej oraz zacieśnienia współpracy instytucji państwowych. Przekaz płynący z Warszawy był jasny: hejt niszczy ludzkie życie, prowadzi do dramatów psychicznych i wymaga bezwzględnej reakcji systemu. Trudno nie zgodzić się z taką diagnozą, jednak w zderzeniu ze świętochłowicką rzeczywistością, te szczytne deklaracje nabierają niestety cech bolesnego paradoksu.

Problem pojawia się w momencie, gdy wysokie standardy etyczne prezentowane w stolicy zestawimy z lokalną debatą publiczną ostatnich tygodni. Trudno bowiem przejść obojętnie obok wypowiedzi byłej już dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej, która w sposób infantylny i uderzający w godność osobistą odnosiła się do sprawy Pani Mirelli oraz doświadczonego przemocą 8-letniego Fabiana. Jak nazwać takie zachowanie, jeśli nie hejtem w jego najbardziej prymitywnej formie? Warto przy tym przypomnieć, że Daniel Beger przez długi czas aktywnie bronił kompetencji swojej współpracowniczki, ignorując standardy komunikacji, które dziś tak chętnie promuje na forum ogólnopolskim. Reakcja nastąpiła dopiero pod wpływem szerokiej i ogólnopolskiej presji społecznej, co rodzi pytanie o autentyczność intencji włodarza.

W swoich wpisach prezydent apeluje o surowe traktowanie zjawisk, które doprowadzają do stanów depresyjnych i targnięcia się na życie. To niezwykle mocne słowa, które brzmią jednak nad wyraz pusto w kontekście tragedii, jakie rozegrały się w lokalnych instytucjach w naszym mieście. Trzeba zapytać, gdzie podziała się ta determinacja i empatia, gdy doszło do udanej próby samobójczej kursantki Centrum Integracji Społecznej czy kolejnego dramatycznego incydentu z udziałem pracownicy OPS. W takich chwilach mieszkańcy oczekują realnego wsparcia i wyciągnięcia konsekwencji wobec osób zarządzających tymi jednostkami, a nie medialnych postów pisanych pod publiczkę w bezpiecznym zaciszu sejmowych korytarzy. Co w tych sytuacjach zrobił Daniel Beger? Absolutnie nic!

Obecnie wielu świętochłowiczan zwraca uwagę na zjawisko selektywnej wrażliwości władzy. Z jednej strony mamy do czynienia z kategorycznym potępianiem agresji słownej w teorii, z drugiej zaś z brakiem jednoznacznego odcięcia się od deprecjonujących sformułowań pojawiających się w lokalnym dyskursie, o ile dotyczą one osób niewygodnych dla magistratu. Wiele do życzenia daje zresztą sposób prowadzenia dialogu w przestrzeni cyfrowej przez samego prezydenta, który sam często nie przebiera w słowach w stosunku do krytykujących go mieszkańców. Wielu z nich już doświadczyło pytania: “A co ty zrobiłeś dla Świętochłowic”? Ponadto liczne głosy o blokowaniu użytkowników czy gwałtownych reakcjach na krytyczne komentarze na oficjalnych profilach prezydenta stoją w rażącej sprzeczności z ideą otwartego dialogu. Walka z mową nienawiści nie może być narzędziem do uciszania krytyki, a autentyczność lidera poznaje się po tym, jak traktuje swoich oponentów na własnym podwórku, a nie przed kamerami w Warszawie. Tu niestety, ale Daniel Beger tego egzaminu nie zdaje i chyba mało kto mu jeszcze wierzy. A wy? Podzielacie nasze spostrzeżenia, czy jesteście innego zdania?