Tajemnicze podziemia pod MDK w Świętochłowicach. Czy to dawny schron i kolejny argument przeciw wyburzeniu budynku?

Fot. Nadesłane przez czytelnika
Temat przyszłości budynku Młodzieżowego Domu Kultury w Świętochłowicach budzi coraz większe emocje wśród mieszkańców. Wszystko za sprawą pojawiających się w ostatnim czasie informacji sugerujących, że historyczny obiekt zlokalizowany na tzw. Plantach Bytomskich może w niedalekiej przyszłości zostać wyburzony, a w jego miejscu mają powstać nowe zabudowania. Na razie jednak nie wiadomo dokładnie, jaki charakter miałyby mieć planowane inwestycje.
Dyskusję dodatkowo podgrzewa odkrycie rozległych podziemi znajdujących się bezpośrednio pod budynkiem MDK. Z zewnątrz oraz na wykonanych materiałach zdjęciowych i krótkim nagraniu wideo przestrzeń sprawia wrażenie obiektu o charakterze schronowym lub przynajmniej technicznym, przystosowanym do pełnienia funkcji ochronnych.
Podziemia składają się z szeregu mniejszych pomieszczeń oddzielonych ceglanymi ścianami. Część przegród jest obecnie częściowo rozebrana lub uszkodzona. Uwagę zwraca przede wszystkim masywny sufit, sprawiający wrażenie żelbetowej konstrukcji, a także ciężkie stalowe drzwi, zachowane już tylko przy jednym z pomieszczeń. Ich stan wskazuje na wieloletnie zaniedbanie — są silnie skorodowane, a ślady po kolejnych wejściach sugerują, że podobnych zabezpieczeń było tam znacznie więcej. Prawdopodobnie zostały one zdemontowane i wywiezione w przeszłości.
Niepokój może budzić fakt, że obiekt obecnie nie jest w żaden sposób skutecznie zabezpieczony. Prowizoryczne drzwi zostały wyłamane, przez co do wnętrza może wejść praktycznie każdy. Jak wynika z obserwacji, miejsce jest regularnie penetrowane, a z czasem zaczęło pełnić również funkcję nielegalnego składowiska odpadów. W podziemiach zalegają śmieci, gruz oraz zużyte opony.
Los MDK budzi emocje i sentyment mieszkańców
Sprawa nabiera szczególnego znaczenia w kontekście możliwego wyburzenia samego budynku MDK. Dla wielu mieszkańców jest to miejsce o dużej wartości sentymentalnej i historycznej. Do sprawy odniósł się m.in. radny Łukasz Respondek, który zwrócił uwagę, że dla wielu świętochłowiczan MDK to nie tylko budynek, ale część osobistych wspomnień — miejsce pierwszych szkolnych wydarzeń, koncertów, akcji charytatywnych czy zajęć pozalekcyjnych. Podkreślił również, że dziś z obiektu korzysta kolejne pokolenie mieszkańców. Radny wskazuje, że choć argumentem za likwidacją ma być zły stan techniczny budynku, warto rozważyć, czy obiekt nie zasługuje na drugą szansę. Jego zdaniem remont — obejmujący m.in. dach, osuszenie ścian, modernizację części sanitariatów i elewacji — mógłby okazać się znacznie mniej kosztowny niż budowa zupełnie nowego kompleksu, której koszt w obecnych realiach liczony byłby prawdopodobnie w dziesiątkach milionów złotych. Poza tym już tylko oglądając zdjęcia z zamieszczonego przez radnego postu widać wyraźnie, że stan budynku a przede wszystkim jego wnętrza, są w nieporównywalnie lepszym stanie, niż duża część kamienic komunalnych na terenie miasta, a jednak tych zniszczonych i zdegradowanych budynków jakoś nikt nie chce wyburzyć i wybudować nowych. Gdzie tu logika?
O dobrym stanie przestrzeni w MDK często wypowiadają się w social-mediach sami mieszkańcy korzystający z różnych zajęć na jego terenie. Żaden z nich nie podziela tak wielkich obaw o pogarszający się stan obiektu jak prezydent Świętochłowic Daniel Beger, czy jego zastępca Sławomir Pośpiech. Inną rzeczą jest to, że teren na Plantach jest zdecydowanie atrakcyjną częścią miasta, na którą z pewnością zęby ostrzyliby sobie deweloperzy. A może to właśnie o to chodzi?
A co ze schronem?
Na ten moment nie ma w ogóle jednoznacznego potwierdzenia, czy odkryte podziemia rzeczywiście były projektowane jako schron lub miejsce ukrycia na wypadek działań wojennych czy zagrożeń kryzysowych. Charakter konstrukcji może jednak sugerować, że obiekt mógł pełnić lub może pełnić taką funkcję. Co istotne, miasto Świętochłowice nie udostępnia mieszkańcom przejrzystych informacji dotyczących lokalizacji schronów i miejsc schronienia na stronie internetowej urzędu. W Biuletynie Informacji Publicznej można znaleźć jedynie ogólną sugestię korzystania z ogólnopolskiej strony dotyczącej miejsc ukrycia. Problem w tym, że wskazana baza nie uwzględnia części obiektów, o których istnieniu mieszkańcy wiedzą od lat, natomiast jako potencjalne miejsca schronienia wskazuje m.in. szkoły czy budynki parafialne. Oczywiście terenu pod MDK również tam nie ma. W tej sytuacji podziemia pod MDK mogą stać się dodatkowym argumentem w dyskusji o przyszłości budynku. Jeśli obiekt rzeczywiście posiada infrastrukturę możliwą do adaptacji, po odpowiednim zabezpieczeniu, uporządkowaniu i przywróceniu drożności drugiego wejścia dziś zasypanego odpadami, być może mógłby w przyszłości pełnić funkcję stałego miejsca schronienia dla mieszkańców tej części miasta.
Link do materiału wideo: https://www.facebook.com/share/r/1BNVtJQ7D7/
Zdjęcia obiektu:














