„Złote myśli” Prezesa MPGL , czyli co odkrył po 7 latach Tomasz Lemański

Zdjęcie pochodzi z oficjalnego profilu prezesa MPGL na LinkedIn
W Świętochłowicach stan zasobu komunalnego nie jest żadną tajemnicą. To codzienność, którą mieszkańcy widzą gołym okiem na elewacjach budynków, w klatkach schodowych, na podwórkach i w pustostanach. Degradacja nie wymaga już raportów ani konferencji, bo mówi sama za siebie. I właśnie w tym kontekście prezes miejskiej spółki mieszkaniowej odpowiada publiczną refleksją, która brzmi jak coś, co mieszkańcy powtarzają od 20 lat. Z dużym zaskoczeniem można dziś przeczytać na specjalnym Fan Page prezesa spółki MPGL, że Świętochłowice rzeczywiście potrzebują tego, czego potrzebują.
Od jakiegoś czasu prezes MPGL Świętochłowice Tomasz Lemański dzieli się swoimi przemyśleniami o różnych aspektach swej menedżerskiej działalności. Raz w roli mentora, raz eksperta. Ot taki zestaw złotych myśli na każdą okazję. Niedawno pojawiła się nawet propozycja sygnowanych nazwiskiem prezesa materiałów biurowych, która – jak rozumiemy – miała pokazać rangę i odpowiedni “level” tego menedżera. I można by powiedzieć, że co nam do tego – niech się promuje jak chce. Ale w tym wypadku przystańmy na chwilę i skupmy się na dzisiejszej refleksji.
Otóż Tomasz Lemański zauważa w niej, że mieszkalnictwo komunalne to nie tylko bieżące remonty, ale także demografia, planowanie, finansowanie i długofalowa strategia. Że potrzebne są takie działania jak: „konsekwentne odnawianie zasobu”, „odzyskiwanie lokali do ponownego najmu”, „poprawa standardu technicznego budynków”, „współpraca miasta i spółki” czy „racjonalne finansowanie”. Te wszystkie hasła nie są ani nową koncepcją, ani odkryciem konferencyjnym. To raczej katalog spraw, które powinny być fundamentem działania od pierwszego dnia. No i super, że już wie, ale dlaczego dopiero po 7 latach zarządzania spółką padają zdania, które brzmią jak elementarz każdej polityki mieszkaniowej i jednocześnie jak opis rzeczywistości, którą tak dobrze znają mieszkańcy?
Oczywiście nie mówimy, że nie działo się nic, kilka budynków w Lipinach zyskało odnowione elewacje, remontowano niektóre klatki schodowe, choć ostatnio chyba niewiele. Nawet kompleksowy remont przechodzi obecnie jeden (najgorszy) budynek w centrum przy ul. Szkolnej 7. Tyle że w skali miasta, które od dekad zmaga się z ogromną degradacją zasobu, jest to tylko kropla w morzu potrzeb. I wiemy, że to nie tylko od prezesa Lemańskiego zależy skala działań, bo polityka mieszkaniowa prezydenta Świętochłowic jest raczej taka, że należy sprzedać, co da się sprzedać, a z resztą no to coś “podziubiemy”. Widać jak na dłoni, że mieszkalnictwo dla Daniela Begera nie jest aż tak ważne, jak choćby żużel, sportowe hale albo wszechobecna autopromocja.
W tej prezesowskiej narracji można dostrzec jeszcze jedną warstwę. Skoro pojawia się w niej tak mocny akcent na „długofalowość”, „stabilność”, „współpracę” i „konsekwencję”, to trudno nie zadać pytania, czy nie chodzi tu również (a może przede wszystkim) o coś więcej niż strategię mieszkaniową. W lokalnym kontekście politycznym, w którym ostatnio bardzo często prowadzone są dyskusje o możliwej zmianie władzy, takie podkreślanie ciągłości może być odczytywane również jako próba jej zabezpieczenia, jak obietnica poprawy, jak zachęta do tego, żeby znów uwierzyć, że będzie lepiej niż jest. Bo zmiana władzy w mieście nie oznacza przecież tylko i wyłącznie nowego zarządu miasta, ale także potencjalne przetasowania na najwyższych stołkach, a to już bardzo konkretny interes dla każdego, kto z politycznego rozdania sprawuje swoją funkcję, szczególnie zaś dla takiego, który zarabia w naszym mieście naprawdę ogromne pieniądze. Cóż, to czekamy na kolejne refleksje 🙂










